Charlie odparł chłodno, po czym odwrócił się, by odejść.
Widząc, że tamten zamierza odejść, pan Quinton pomyślał, że Charlie chce uciec. Dlatego natychmiast wrzasnął: "Zatrzymać go! Kto mu dał odwagę to robić? Musi ktoś za tym smarkaczem stać!"
"Nie mogę sobie pozwolić, żeby cię urazić?! Hahaha! Nie ma nikogo w całym Krakowie, kogo nie mógłbym sobie pozwolić urazić!"
"Związać go i połamać mu nogi!






