– Dzieci są wciąż w łonie; nie możemy nawet użyć standardowych leków, jeśli matka zachoruje.
Podać im środki uspokajające? Oszalałeś?
Wyraz twarzy Abrahama był niezwykle ponury.
Klekroć widział, jak Stella cierpi, miał ochotę dosłownie tam sięgnąć i porządnie zbesztać te maluchy.
Stella również otrząsnęła się z zamyślenia, gwałtownie pociągając Abrahama za rękaw. – Co ty w ogóle wygadujesz?
Uśpić






