Rianne trzymała już w dłoni skrzydełko kurczaka z kubełka i z zadowoleniem je ogryzała.
To było to... tak właśnie wyglądał raj. Kiedyś musiała wymykać się ukradkiem, by to zjeść, ponieważ Tempest kategorycznie tego zabraniał. Okazało się, że możliwość delektowania się jedzeniem, które naprawdę uwielbiała, smakowała o wiele lepiej niż jakiekolwiek kradzione kęsy.
– Dam sobie radę – powiedział Eddie






