Nie zrobiła ani jednej złej rzeczy, więc nie zamierzała pozwolić mu udawać, że to ona jest tą, która się nad nim znęca.
Dan z bólem zamknął oczy. „Czy naprawdę nie ma już dla mnie u ciebie żadnego ratunku?”
Teraz wszystko pamiętał. Dla niego było to udręką, ale Marie to cierpienie miała już za sobą. Jej blizny się zagoiły.
„Nie o to chodzi, że nie ma dla ciebie ratunku” – powiedziała Marie. „Rzecz






