Na samo brzmienie imienia Evie, w głowie Eddiego zaczynało pulsować. Nie miał wątpliwości, że była zdolna do faktycznego spełnienia swoich gróźb pozbawienia go życia.
Abraham zaśmiał się ostro do słuchawki. – Gdybyś był moim bratem, też bym cię zabił.
– Czyli niezależnie od tego, w czyje ręce wpadnę, wszyscy pragną mojej śmierci? Naprawdę jestem aż tak znienawidzony, co? – zrzędził Eddie.
– Jak u






