Ostatecznie doznał rozczarowania.
Chwilę później z głośnika dobiegł głos Marie. „Dobrze, dobrze. Kocham cię. Bardzo cię kocham, okej?”
Jej ton był w połowie żartobliwy, w połowie kojący. Jednak ta sama swoboda była jak igła wbita prosto w serce Dana.
Derrick uśmiechnął się. „Już wracam”.
„Mhm, pospiesz się. Pojawiło się coś nowego w sprawie rodziny Tomów”.
„Zrozumiałem”.
Połączenie dobiegło końca.






