Ciężar emanujący od Abrahama był wręcz duszący. Nawet jedno jego spojrzenie sprawiało, że Jonathan czuł niebezpieczeństwo promieniujące z jego ciała.
Abraham zmrużył oczy, jego głos był niski i groźny. "Groziłeś jej?"
Jonathan przełknął z trudem ślinę. Spojrzał na Abrahama, a potem na Stellę.
Stella stała ze skrzyżowanymi ramionami. "Groziłeś mi?"
Ich tony były identyczne. W pokoju, już i tak zimn






