– Kłamstwa! – Dłoń Eleanor uderzyła w stół. – Wykorzysta ją i porzuci. Żadnego aktu ślubu. Żadnej ceremonii. Żadnej inwestycji. Zasługujecie na coś gorszego niż policzek. – Po tych słowach Eleanor zerwała się, gotowa do uderzenia.
Anna opadła na kolana. Błagała desperacko:
– Babciu, musisz ratować naszą rodzinną firmę. Przez to, że nie zobaczył się ze Stellą, Troy przysiągł, że za to zapłacimy.
–






