– Poprosiłam go tylko, żeby pomógł mi znaleźć fałszywego pana młodego, ale on sam zaoferował małżeństwo. – Stella podsumowała: – Wtedy do mnie dotarło: Jordan jest kimś, z kim rodzina Hayesów nie może sobie pozwolić na zadzieranie. Więc się zgodziłam.
Dłonie Kevina zwinęły się w pięści tak mocno, że aż zbielały mu knykcie.
Stella pocieszyła go:
– Kevin, nie obwiniaj się. To nie twoja wina.
– To ws






