– Nie, to nie tak. Po prostu martwię się, że mogę przynieść ci wstyd, jeśli z tobą pójdę – odpowiedziała Stella, nieco zawstydzonym tonem.
Gdy tylko to powiedziała, niemal poczuła chłód płynący z drugiej strony słuchawki. Szybko wystawiła język i powiedziała figlarnie:
– Żartowałam. Więc gdzie mam na ciebie czekać?
– Każę kierowcy zabrać cię najpierw w pewne miejsce. Tam będziesz mogła się przebra






