Fiona mogła tylko bezradnie patrzeć, jak wszyscy Clarkowie wracają do środka i szybko ryglują za sobą drzwi. Wpatrywała się z niedowierzaniem w zamkniętą bramę.
Pomyślała: „Czy to moja rodzina? Wydałam na nich tyle pieniędzy, pozwoliłam nawet, by mój własny dom popadł w ruinę, i tak mnie traktują?”. W końcu załamała się i zaczęła wyć, a jej płacz niósł się w powietrzu.
Sterta śmieci była pełna wsz






