– Ale pani Hayes, opinii publicznej nie można po prostu zignorować. Jeśli firma ucierpi przez panią, co z nami, mniejszymi udziałowcami? – argumentował Percy, a jego ton stawał się coraz bardziej niespokojny.
– Opinia publiczna? – prychnęła Stella. – Panie Nelson, od kiedy tak bardzo przejmuje się pan tym, co myślą ludzie? Czy ktoś pana do tego namówił? Czy nie został pan wyrzucony za malwersacje?






