Stella obudziła się, czując ostry zapach środków dezynfekujących. Pierwszą rzeczą, jaką zobaczyła, był rażący biały sufit szpitala, a potem twarz Jordana, pełna poczucia winy.
Jego włosy były w nieładzie, oczy zapadnięte i zaczerwienione, obwiedzione bólem. Trzymał ją mocno za rękę, jakby bał się, że jeśli puści, ona zniknie.
– Stella... – powiedział chrapliwym głosem. – Obudziłaś się. Jak się czu






