Po zerwaniu każdy dzień wlókł się niczym niekończąca się tortura.
Stella rzuciła się w wir stosów dokumentów, pozwalając, by szaleństwo pracy zagłuszyło ból w piersi.
Wmawiała sobie, że go nienawidzi.
Ale kiedy świat cichł, a ona zostawała sama w tym zimnym, pustym łóżku, nie mogła powstrzymać jego twarzy przed inwazją na jej myśli.
Zdała sobie sprawę, że nienawiść wysysa z niej energię jeszcze ba






