Serce Jordana podeszło mu do gardła. Chciał postąpić krok naprzód, ale bał się, że jakikolwiek ruch może całkowicie rozwścieczyć Annę, która teraz była już kompletnie niepoczytalna.
– Anno – powiedział chłodno – naprawdę myślisz, że możesz wszystko przekręcić tym śmiesznym tak zwanym „dowodem”, który trzymasz w ręku?
Anna zachichotała piskliwie.
– Jordan, poważnie mnie nie doceniasz. Wydałam na to






