Jordan przebywał w apartamencie prezydenckim najlepszego hotelu w Seavale. Za ogromnymi oknami miasto lśniło blaskiem. Ale on siedział w ciemności; ciężkie, aksamitne zasłony były szczelnie zaciągnięte, odgradzając go od świata.
Siedział tam, milczący, wewnątrz mrocznej, osobistej klatki, którą sam wykuł własnymi rękami. Nie opuścił Seavale. Po prostu wykroił dla siebie inną przestrzeń – wytyczają






