Jordan nie spał od trzech dni. Żal uwięził go w sieci, z której nie było ucieczki. Zaczynał cierpieć na poważną bezsenność i halucynacje. Słowa Stelli prześladowały go, odtwarzane w pętli. „Jak mogłeś... mi to zrobić?”
To wbijało się w jego nerwy jak ostrze nasączone jadem, rozrywając go na strzępy. Wiedział, że pęka.
– Panie Erwin – powiedział Alex, a jego oczy po raz pierwszy były pełne troski.






