W tej chwili czworo członków rodziny Johnstonów czuło głęboką wdzięczność wobec Simone. Niezależnie od ostatecznego wyniku, wyczuwali, że jej oferta pomocy była szczera. Mieli też wiarę, że zdoła spełnić swoje obietnice. W końcu nie należała do osób, które lubią się popisywać lub przesadzać.
Ciocia Karah spojrzała na dziewczynę i zapytała:
– Simone, kiedy będziemy mogli usunąć ten jad?
Im dłużej t






