Zanim Quentin zdążył wykonać jakikolwiek ruch, Elaine błyskawicznie uniosła drugą nogę i kopnęła z całej siły.
Głuche uderzenie!
Tym razem cios był tak potężny, że odrzucił Quentina na kilkanaście metrów. Siła uderzenia całkowicie go zamroczyła; leżał na ziemi, dławiąc się krwią.
– Elaine, nic ci nie jest?
Nagle z tyłu dobiegł ją pospieszny, pełen niepokoju głos.
To był Theodore.
Elaine odwróciła






