Elaine poklepała go po ramieniu.
– Nikogo tu nie ma, więc przestań udawać. Przecież nie mam do ciebie pretensji.
Na twarzy Cruza wykwitł uśmiech.
– Zrobiłem to celowo. Wcześniej wszyscy cię dręczyli. Nawet po śmierci nie powinni zaznać spokoju. Mimo że za życia przyznali się do błędów, były to jedynie puste deklaracje. Ich czyny nigdy nie pokrywały się ze słowami. Nie mieli szczerej woli, by napra






