Teresa aż zachwiała się, trawiona gniewem.
Chcieli tylko tego, co najlepsze dla córki, usuwając z ich życia tę mącicielkę i mając nadzieję na naprawienie napiętych relacji między matką a córką. Ona jednak miała czelność oskarżać ich o przymus i wyrządzanie krzywdy.
Twarz Teresy stężała, gdy rzuciła chłodno:
– Jeśli nie pozbędziesz się tej zakały, nie uważaj mnie więcej za matkę.
Austin zawtórował






