Z ust czarownika dobył się rytmiczny, osobliwy dźwięk. Titus i pozostali patrzyli z trwogą, jak stonoga rozwinęła parę półprzezroczystych skrzydeł i pomknęła w ich stronę.
Ogarnęło ich przeczucie nieuchronnego zagrożenia.
Stworzenie to wydawało się niezwykle groźne. Zastanawiali się, czy jadeitowy wisior otrzymany od Simone zadziała. Choć pragnęli rzucić się do ucieczki, wiedzieli, że byłoby to da






