Pytanie Nicholasa świadczyło o tym, że wciąż pokładał wiarę w Simone.
Simone uśmiechnęła się i uspokoiła go:
– Nie martw się, Bailey jest bardzo kompetentny. Gdy nadejdzie odpowiedni czas, zabiorę Elberta do Baileya, by poprosić go o pomoc.
Spojrzała na pana Lewisa z szelmowskim uśmiechem i zapytała:
– Lewis, czy wierzysz, że Bailey potrafi poradzić sobie z tymi trującymi owadami?
*Będę cię dalej






