Melvin ochoczo odpowiedział: „Czy pani słyszała? Od teraz będziemy słuchać pani Fuller!”
„Tak, słyszeliśmy!”
Zraniony i posiniaczony Lance nie śmiał protestować.
Pozostali pachołkowie z entuzjazmem kiwali głowami na znak zgody.
Felicia rzuciła Melvinowi spojrzenie, dając mu znak, by odszedł. „Już skończyłeś. Możesz iść”.
„Rozumiem!”
Melvin promieniał, chętny do usług. Gdy tylko Felicia kaza






