Felicia odwróciła głowę i zerknęła przelotnie na Maurice’a, ale jej pole widzenia natychmiast zasłoniła duża, ciepła dłoń.
Potem rozległ się charakterystyczny głos Stephana. Był niski i zaborczy, a jego śmiech przepojony zazdrością.
„Patrz na mnie. Na żadnych innych mężczyzn.”
Ach, oto zazdrosny narzeczony, którego znała aż za dobrze.
Felicia nie mogła powstrzymać rozbawienia.
Pozwoliła Steph






