"Co robimy?"
"Czy mamy za nim iść?"
Postać Maurice'a zniknęła w oddali w zaledwie kilku krokach, jego wysoka, samotna sylwetka przecinając powietrze wypełnione dymem. Nikt nie mógł przewidzieć, co czekało go na końcu tej drogi.
Ludzie z rodziny Gloversów wahali się, rozdwojeni między pozostaniem na miejscu a podążaniem za nim.
Po chwili jeden z zaufanych pomocników Maurice'a w końcu zacisnął z






