Kiedy Morris zobaczył, kto wszedł, jego twarz, która przed chwilą była pełna czułości, stała się obojętna. Był poważny i surowy. Kiedy usłyszał, jak ta osoba nazywa go "Panem Leachem", jego dotychczas spokojny wyraz twarzy pociemniał, a brwi zmarszczyły się mocno.
Wewnątrz zaczęła narastać chęć skrzywdzenia.
Cherise spuściła wzrok, przygryzając wargę, by stłumić śmiech.
Morris spojrzał na Cheri






