Kiedy Morris wspomniał imię Julia, Cherise nie była zaskoczona.
– Ach, to o nią chodzi – powiedziała z szyderczym uśmiechem na twarzy.
Morris spojrzał na nią i zapytał: – Cherise, znaleźliśmy Carsona, a co z rodziną Mullerów?
Cherise spotkała się ze spojrzeniem Morrisa i odparła: – Jak już wszystko wyjaśnimy, ustalmy, co trzeba ustalić.
Mówiąc to, w jej oczach pojawił się chłodny błysk.
– No cóż,






