Stella uśmiechnęła się uspokajająco do Lydii, skinęła głową i wyszła z pokoju.
Jednak jak tylko drzwi się zamknęły, wyraz twarzy Lydii zmienił się diametralnie.
Uśmiech zniknął, zastąpiony przez minę pełną burzowych chmur.
Lydia wstała, podeszła do okna, uniosła róg zasłony i spojrzała na wesoły, roześmiany tłum poniżej. W jej oczach malowała się frustracja i gorycz.
Po chwili Lydia opuściła zasło






