Widząc uciekającą Cherise, Morris natychmiast ruszył za nią.
Truman i Xenia wymienili spojrzenia, po czym również wstali, aby wyjść.
– Co się dzieje? Dlaczego nagle gdzieś pędzą? – zapytała pani Simpson, wyraźnie zdezorientowana.
W następnej sekundzie z rezydencji Waltonów rozległ się przeszywający krzyk, któremu towarzyszył odgłos tłuczonego szkła.
Mary zerwała się z miejsca. – To głos Jean! – wy






