Gdy zapadła noc, na niebie pojawił się sierp księżyca. Kilka wron przelatywało od czasu do czasu, a ich niepokojące krakanie przeszywało ciemność. Las otaczający posiadłość rodziny Waltonów, już za dnia spowity tajemnicą, teraz wydawał się jeszcze bardziej upiorny.
Nagle ostry, przeszywający dźwięk smagnięcia biczem rozległ się z wnętrza willi.
To była ta sama podziemna komnata, w której Hank by






