Przy wejściu do gabinetu USG położniczo-ginekologicznego w szpitalu Betrico, Morris stał oparty o ścianę, wpatrując się w duży plakat z napisem: "Panowie, proszę czekać tutaj".
Wyraźnie nie był zadowolony. Zerknął na Hugha, który stał za nim i pomagał mu nieść kilka rzeczy. "Kto to wymyślił? Ta kobieta, która właśnie weszła, to moja żona. Jakiej prywatności może tu brakować? Nawet mąż nie może z n






