Elisa uśmiechnęła się i skinęła głową. "Pomogę ci wejść na górę."
"Nic nie szkodzi. Sama dam radę. Właśnie, panie Jones. Skoro odwozi pan Elisę, proszę zabrać też ubrania."
Pan Jones odpowiedział pospiesznie: "Oczywiście, proszę pani."
W oczach Elisy mignął cień uśmiechu. Babcia naprawdę jej posłuchała. W przeciwnym razie poprosiłaby o podwiezienie Garetha.
Twarz Garetha nieznacznie spochmurniała.






