Elisa zaniemówiła na moment, po czym zawołała z ekscytacją: – Carle, wreszcie się obudziłeś!
Dłoń Carle'a była słaba. Zdołał chwycić dłoń Elisy tylko na krótką chwilę, po czym ze zmęczeniem ją puścił. Jego oczy były jednak szeroko otwarte w panice. Powiedział z trudem: – Nie... nie... odchodź.
Elisa natychmiast wyjaśniła: – Nigdzie nie odchodzę. Chcę tylko wezwać lekarza!
Carle usłyszał jej zapewn






