Ubrany był w czarną odzież sportową. Słońce opromieniało jego sylwetkę. Wyglądał bardziej olśniewająco i przystojnie niż kiedykolwiek, a ludzie nie mogli oderwać od niego wzroku.
– Cześć. Co za zbieg okoliczności!
– Dobry Boże! Przeraziłeś mnie! – wykrzyknęła zszokowana Rachel. Nie mogła się powstrzymać i uderzyła go pięścią w ramię.
Vincent zaśmiał się z radosnym zadowoleniem. Jego lśniące białe






