Rozdział 245: On jest moim chłopakiem
Callan
Stałem sztywniej, niż myślałem, cały czas przy oknie. Bryce wciąż znajdował się między kanapą a stołem, po czym opadł ciężko na siedzenie. Usłyszałem jego niski chichot.
– Naprawdę czekasz, aż ci przypieprzę? – Zauważył moją postawę, a ja tylko wzruszyłem ramionami.
– Po prostu nie dawaj mi powodu, by to zrobić, umowa stoi? – zapytał.
– Zgoda. – Znów wz






