Dzisiejszy dzień nie idzie zgodnie z planem. Przekupiłam dziecko za informacje, wyrzuciłam idealną parę szpilek na środek ulicy, a teraz ścigam byłą więźniarkę, jakbym brała udział w eliminacjach do Olimpiady.
Moje płuca krzyczą, nogi płoną, a jednak nie mogę się zatrzymać. Za każdym razem, gdy zmniejszam dystans między nami, Sara zerka przez ramię i przyspiesza. Czuję się jak drapieżnik goniący o






