Przysięgam, widziałam, jak zaborczość kłębi się w jego błękitnych oczach, gdy stawiał krok bliżej.
– Jak sobie życzysz, kochanie – głos Zandera stał się ochrypły, a jego zaborcze spojrzenie przeszywało mnie, gdy chwycił mnie za nadgarstek i poprowadził na plac treningowy.
Wszyscy zebrali się już wokół placu treningowego, gdzie ich alfa zamierzał mnie szkolić. Spojrzałam mu w oczy z pewnością siebi






