Lekarz potwierdził, że gorączka Austina ustąpiła i wszystko z nim w porządku. Po zjedzeniu miski zupy Austin w końcu zasnął, wyczerpany płaczem i walką z gorączką.
Siedziałam przy nim, nucąc cicho kołysankę i delikatnie głaszcząc go po głowie, aż upewniłam się, że mocno śpi. Zadowolona, podciągnęłam kołdrę aż po jego brodę, pocałowałam go czule w czoło i zaczęłam wychodzić z pokoju.
"Seleno," głos






