Wszelkie ślady snu zniknęły, gdy obrzuciłam go podejrzliwym spojrzeniem. Zawahał się, a po jego minie było widać, że nie spodziewał się, że go tu przyłapię.
Wyczuwając, że chciałby mnie wyminąć i uniknąć niewypowiedzianych pytań w moich oczach, szybko wstałam z krzesła i pospieszyłam w jego stronę.
– Ojcze?! – wyrwało mi się przez pomyłkę, a on zmarszczył brwi, patrząc na mnie zdezorientowany. – T






