*Selena*
– Uważaj na słowa, Matko. Mówisz o swojej Lunie – warknął Zander, w jego głosie słychać było powstrzymywaną furię. Nie byłam zaskoczona. Mógł być nieświadomym alfą, ślepym na prawdę o szczenięciu, które nosiłam, ale jego miłość do mnie była niezachwiana. Nawet jeśli zapomniał o naszej dawnej miłości, wiedziałam, że jego serce wciąż dla mnie bije – nigdy w to nie wątpiłam.
– Ona nie jest n






