Zgodziłam się na jego plan; wydawał się niezawodny. Ale niepokoiło mnie jedno – wciąż nie było śladu po Oliverze, moim przyrodnim bracie. Jeśli reszta mojej rodziny żyła, to z pewnością i Oliver musiał żyć. Na tę myśl przeszedł mnie dreszcz, gdy przypomniałam sobie, co Zander mi o nim powiedział i o głębi mroku w mojej rodzinie.
Z trudem godziłam się z tym, że cała moja rodzina mogła być aż tak ze






