PUNKT WIDZENIA LOGANA
– Dlaczego jesteś taki szczęśliwy? – zapytał Andrew, przeglądając papiery na swoim biurku.
Cóż, byłem szczęśliwy, bo wczoraj w nocy kilka razy przeleciałem moją partnerkę. Było niesamowicie, jak zawsze. Była tak kurewsko idealna, że po prostu nie mogłem się nią nasycić. Mój fiut znów pulsował na samo wspomnienie tego, jak kurewsko wspaniała była jej cipka i te jej małe usta.






