Punkt widzenia Gabriela
Uśmiechałem się jak idiota i nie pamiętałem, kiedy ostatnio byłem tak szczęśliwy.
Wjechałem na podjazd, a Nick i ja pomogliśmy dziewczynom z torbami. Poszliśmy na górę i pokazałem dziewczynom ich pokoje, podczas gdy Nick poszedł po kolację, którą zrobiła dla nas jego mama.
– Które torby są twoje? – zapytałem Arię.
– Ta jedna – powiedziała i wskazała na czarną torbę sportową






