VIVIAN
Poprosiłam Wally’ego o spotkanie w kawiarni na terenie kampusu. Ogromna fala ulgi zalała mnie, gdy dostrzegłam go siedzącego przy tylnym stoliku, tym najbardziej oddalonym od wejścia, tuż obok szklanej gabloty pełnej ciast i ciasteczek świeżo wyjętych z pieca. To było nasze stare miejsce, gdzie zwykliśmy dzielić nocne kawy i sesje nauki na ostatnią chwilę, kiedy jeszcze się spotykaliśmy.
Pi






