PUNKT WIDZENIA MIRACLE
Następne dwa dni mijają szybko.
Cain nie miał czasu, żeby się ze mną spotkać, ale rzucał mi spojrzenia, ilekroć mnie widział, i wtedy zawsze się do mnie uśmiechał.
Jego „później” naprawdę rozciągnęło się zbyt daleko.
Ale nie mogę go winić. To dużo pracy, być gospodarzem święta partnerów.
Ma wiele do zrobienia, a poza tym musi mieć oko na wszystkich.
Wystarcza mi, że po






