Odzyskiwałam przytomność powoli. Zaczęło się od dźwięków wokół mnie: ciężkiego oddechu, przerywanych przekleństw i pikania jakiejś maszyny. Potem poczułam dłoń, która ściskała moją w śmiertelnym uścisku, po czym poczułam pod sobą niewygodne łóżko. Otwarcie oczu wymagało więcej wysiłku niż zwykle, a kiedy to zrobiłam, jasność w pokoju niemal wypaliła mi gałki oczne.
– Czuję się jak gówno. – Moje sł






