*KILLIAN*
Mimo nawału pracy, wygospodarowałem czas, by zobaczyć się z Hawkiem. Długo rozmyślałem nad tym, jak podciąć mu skrzydła, jak strącić go z piedestału i patrzeć, jak cierpi. Świadomość, że mam go tam, gdzie chciałem, sprawiała, że moje kroki stały się lekkie, a ciało zdawało się nic nie ważyć.
Jego spojrzenie paliło mnie żywym ogniem, gdy zatrzymałem się przed jego ciemną celą, a ja poczuł






