– To może się skończyć już teraz – szepnął mi do ucha beta Hawke’a, niczym adwokat diabła. Mój towarzysz był w strasznym stanie, a oni wiedzieli, że zrobię wszystko – absolutnie wszystko – by mu pomóc. Ale nie byłam głupia. Gdybym poddała się w imieniu mojego partnera, to byłby koniec – koniec nas. – Co wybierasz, Amethyst?
Kłamał. Wiedziałam, że kłamie. Ten cichy głos był fałszywy – niewłaściwy.






