*IRENA*
Rzeczy tak się pokręciły, że aż to wkurzało. Mój tak zwany partner wyrzucił mnie z domu i nie miałam się gdzie podziać, bo matka też pobiegła za swoim partnerem i zamknęła dom.
– Jeszcze śpisz!? – Janet waliła w moje drzwi, gdy gapiłam się na brzydki sufit. – Wynoś się z tego pokoju!
Nie mogłam spać całą noc, bo jej głupie dziecko ciągle płakało, jakby je atakowano, a teraz nie mogłam nawe






